Marcin Wodo „Ciemne plamy w Radomsku”
Niewyróżniający się z tłumu mieszkaniec Radomska, Cywil, ma ciekawe
hobby. Są to nocne spacery po mieście. Pewnego ranka okazuje się, że w
miejscu, które odwiedził wcześniej w nocy znaleziono zwłoki młodej
dziewczyny. Bohater zgłasza się na policję jako świadek, jednak nie jest
traktowany poważnie. Wkrótce w Radomsku dochodzi do kolejnych
makabrycznych zbrodni, a Cywil odkrywa, że w jakiś sposób są one
powiązane z jego osobą.
Jest to bardzo krótka książka, ma niecałe 120 stron, można wręcz
powiedzieć, że jest to dłuższe opowiadanie. I może dobrym pomysłem
byłoby wydane go w antologii opowiadań, a później rozwinięcie w książkę?
W końcu nie byłby to pierwszy taki zabieg.
No dobrze, pomińmy formę, a zajmijmy się treścią. Książka (opowiadanie)
to kryminał, ale z dość mocno rozbudowanym wątkiem fantastycznym. Czy
jest to dobry zabieg? Moim zdaniem tak, zdecydowanie ubarwia to lekturę i
pozwala rozszerzyć grono odbiorców.
Bohaterów w książce jest dwóch. Pierwszy to Cywil, a drugim jest… miasto
Radomsko. Tak, śmiało można powiedzieć, że miasto jest tu bohaterem,
może nie pierwszoplanowym, ale takim półtoraplanowym. Bierze się to
stąd, że autor jest ambasadorem swojej małej ojczyzny i stara się ją
popularyzować nie tylko w swoich mediach społecznościowych. A książka,
nawet kryminał, może być formą promocji miasta.
Jest to debiut autora i jest on bardzo obiecujący, ale po skończeniu
czytania pozostaje pewien niedosyt. Ale jak to? To już koniec? Wypada
zatem czekać na dalsze przygody Cywila, które są już w przygotowaniu.
Mam nadzieję, że w drugiej części będziemy mogli na dłużej pozostać w
Radomsku i odkryć jeszcze więcej jego mrocznych sekretów. Uważam, że
jest to dobry debiut i widać, że autor ma duży potencjał, który powinien
wykorzystać. Polecam, ale zdecydowanie jako opowiadanie niż książkę.
Źródło: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/ciemne-plamy-w-radomsku/opinia/73062036
