Czytając tę książkę wiele razy zastanawiałam się nad tym, kim jest
główny bohater. To postać - pomyślało by się - zwyczajna, prosta, do
bólu przyziemna, a równocześnie tak bliska każdemu współczesnemu
człowiekowi.
Od prostego imienia, po zachowania, gesty i reakcje Cywil daje
czytelnikowi poczucie zbliżenia,a równocześnie chwilami sprawia, że
można poczuć dreszcz. ( kto nie złapał się na tym, że zapytał sam siebie
"czy robię tak samo, gdy czytam wzmianki o podobnych wydarzeniach",
niech podniesie rękę. Każdy z nas jest taki sam, z chęcią obserwuje
podobne informacje, komentuje, bądź nawet wzrusza ramionami i ot wraca
dalej do swego życia.. do czasu, aż podobne wydarzenia nie dosięgną nas
samych) Bo w końcu to prosty na około na pewno trzydziestoletni facet,
który w pewnym stopniu może być wersją samego autora, a który poprzez
prowadzenie swojego wyjątkowego pamiętnika, bądź bloga, pozwala nam
poznać swoje myśli i wprowadza nas w swój świat, którym jest Radomsko -
jego mała ojczyzna. Choć opisy miejsc nie są zbyt wystarczające dla
osoby, ktora nigdy nie odwiedziła tego miasta, wartka akcja,jak również
fotografie zamieszczone w książce sprawiają, że ciekawość staje się na
tyle silna, że czytelnik zmuszony jest ją zaspokoić samodzielnym
poszukiwaniem informacji ( np. poprzez zwiedzenie okolicy za pomocą
narzędzia streetview). To doskonały, jakże i zarazem ukryty, sposób na
reklamę okolicy bliskiej autorowi, którą z pewnością warto odwiedzić.
Cywil zwraca nam również uwagę na znieczulicę społeczną, ktorej wszyscy ulegamy.
Kiedy czyta kolejne wzmianki o morderstwach je, bądź rozmyśla o sprawach
zgoła innych, niejednokrotnie groteskowo zestawionych z tak poważną
informacją, jak brutalne morderstwo. Znieczulica, którą sam zauważa u
innych, dopada i jego. Być może dzięki temu, gdy sytuacja nagle się
odwraca, a on zostaje zamieszany we wszystko, staje się silniejszy.
Zakończenie książki i owszem niesamowicie zaskakuje, ale równocześnie
całkowicie podkreśla fakt, że nie jest to żaden kryminał. Książka raczej
przenosi człowieka w klimat niemalże dość kontrowersyjnego serialu z
netflixa ("Czarne lustro"). W moim odczuciu jest to nowoczesna odmiana
przedstawiania pewnych problemów i pokazywania możliwych, dość
drastycznych następstw jakie te mogą za sobą nieść w przyszłości. Wizja
świata takiego, jakim ukazuje się on w zakończeniu jest zdecydowanie
interesująca, pociągająca, jak i w pewien sposób i niepokojąca.
Temat idealny na jakiś dobry film, który możliwie szybko stałby się hitem. Kto wie jednak, co przyniesienie przyszłość.
Póki co pozostaje nam czekać na następną książkę...
Źródło: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/ciemne-plamy-w-radomsku/opinia/73004470
