Niewyróżniający się z tłumu mieszkaniec Radomska, Cywil, ma ciekawe hobby. Są to nocne spacery po mieście. Pewnego ranka okazuje się, że w miejscu, które odwiedził wcześniej w nocy znaleziono zwłoki młodej dziewczyny. Bohater zgłasza się na policję jako świadek, jednak nie jest traktowany poważnie. Wkrótce w Radomsku dochodzi do kolejnych makabrycznych zbrodni, a Cywil odkrywa, że w jakiś sposób są one powiązane z jego osobą.
Jest to bardzo krótka książka, ma niecałe 120 stron, można wręcz powiedzieć, że jest to dłuższe opowiadanie. I może dobrym pomysłem byłoby wydane go w antologii opowiadań, a później rozwinięcie w książkę? W końcu nie byłby to pierwszy taki zabieg.
No dobrze, pomińmy formę, a zajmijmy się treścią. Książka (opowiadanie) to kryminał, ale z dość mocno rozbudowanym wątkiem fantastycznym. Czy jest to dobry zabieg? Moim zdaniem tak, zdecydowanie ubarwia to lekturę i pozwala rozszerzyć grono odbiorców.
Bohaterów w książce jest dwóch. Pierwszy to Cywil, a drugim jest… miasto Radomsko. Tak, śmiało można powiedzieć, że miasto jest tu bohaterem, może nie pierwszoplanowym, ale takim półtora planowym. Bierze się to stąd, że autor jest ambasadorem swojej małej ojczyzny i stara się ją popularyzować nie tylko w swoich mediach społecznościowych.A książka, nawet kryminał, może być formą promocji miasta.
Jest to debiut autora i jest on bardzo obiecujący, ale po skończeniu czytania pozostaje pewien niedosyt. Ale jak to? To już koniec? Wypada zatem czekać na dalsze przygody Cywila, które są już w przygotowaniu. Mam nadzieję, że w drugiej części będziemy mogli na dłużej pozostać w Radomsku i odkryć jeszcze więcej jego mrocznych sekretów. Uważam, że jest to dobry debiut i widać, że autor ma duży potencjał, który powinien wykorzystać. Polecam, ale zdecydowanie jako opowiadanie niż książkę.
Źródło: https://sztukater.pl/ksiazki/item/39525-ciemne-plamy-w-radomsku.html#


%20-%208.12.2022.png)