Ogłoszenie

15 września 2025

Czytamy Dobre Książki - Ewelina Białogołąbek (Facebook)

#recenzjapatronatu

Marcin Wodo
"Zamaskowany Nowo-Radomsk"
Współpraca z autorem
 
"Zamaskowany Nowo-Radomsk" Marcina Wodo to powieść, która od pierwszych stron daje poczucie obcowania z czymś nietypowym – z jednej strony fabułą o charakterze przygodowo-fantastycznym, z drugiej swoistym listem miłosnym do miasta i jego historii. To trzeci tom cyklu Cywil w kręgu czasu i, jak poprzednie części, opiera się na motywie podróży w czasie, ale tym razem zabiera czytelnika do przełomu XIX i XX wieku, do Radomska w czasach belle époque, znanego wówczas jako Nowo-Radomsk. Wybór tej epoki nie jest przypadkowy, bo to okres niezwykłych kontrastów – rozwoju przemysłu, rodzących się elit, a jednocześnie biedy, nierówności i społecznych napięć.
 
Główny bohater, Cywil, znów musi odnaleźć się w świecie, który nie jest jego własnym. Już samo to stwarza ciekawą perspektywę – patrzymy na miasto oczami kogoś, kto przybywa z innej epoki, kto zna historię z innego punktu widzenia i kto musi zmierzyć się z realiami, w których zasady są inne, a jednocześnie dziwnie znajome. Ten dysonans pozwala czytelnikowi wejść głębiej w klimat Nowo-Radomska. Autor z dużą pasją odmalowuje obraz miasta – widać, że historia lokalna jest mu bliska, że zna i czuje detale. Dzięki temu ulice, zakłady, miejsca spotkań ożywają, a Radomsko przestaje być jedynie punktem na mapie, stając się pełnoprawnym bohaterem powieści.
 
Sam tytuł – Zamaskowany Nowo-Radomsk – sugeruje więcej niż tylko historyczną dekorację. Maski, zarówno dosłowne, jak i symboliczne, przewijają się przez fabułę. Ludzie noszą maski społeczne, ukrywają swoje ambicje, pragnienia, tajemnice. Miasto również jest w pewien sposób zamaskowane – ukazuje się oczom przybysza jako miejsce piękne, eleganckie, ale pod powierzchnią pulsuje w nim życie mniej wytworne: codzienne konflikty, rozwarstwienie klasowe, sekrety, które zagrażają porządkowi. Wodo dobrze uchwycił tę podwójność, przez co książka zyskuje na wielowymiarowości.
 
Nie brakuje tu też wątku tajemniczej dziewczyny i zagadki, która prowadzi bohatera w głąb wydarzeń. To właśnie fabularna nić, dzięki której czytelnik ma ochotę przewracać kolejne strony. Samo śledztwo i odkrywanie sekretów z przeszłości przypomina nieco konwencję powieści detektywistycznej, ale podanej w formie bardziej literackiej, z naciskiem na atmosferę niż na czystą intrygę.
 
To, co pozostaje w pamięci po lekturze, to wrażenie bliskości z Radomskiem i jego historią. Czujemy, że to nie jest tylko fabularne tło – to osobista pasja autora, który pragnie ocalić pamięć o dawnym Nowo-Radomsku, pokazać je z innej perspektywy, odmitologizować i jednocześnie nadać mu aurę tajemnicy. Książka sprawia, że miasto staje się przestrzenią żywą, a nie tylko historycznym faktem.
 
"Zamaskowany Nowo-Radomsk" jest więc pozycją, którą trudno jednoznacznie zaszufladkować. To i powieść historyczno-fantastyczna, i refleksja nad tożsamością jednostki oraz zbiorowości, i wreszcie literacki hołd dla miejsca, z którego autor pochodzi. To świetna propozycja szczególnie dla tych, którzy lubią, gdy książka nie tylko opowiada historię, ale też prowokuje do własnych pytań o to, jak wiele w naszym życiu to gra ról, a jak wiele – prawdziwa twarz.

Źródło: https://www.facebook.com/groups/1454292388127543/posts/4365159373707482/